Wpisy z tagiem: Trafny wybór

Oczywiście, jako fanatyczka Harry’ego Pottera od razu sięgnęłam po pierwszą książkę tej autorki, reklamowanej jako „książka dla dorosłych”. I nie zawiodłam się. Jest to ten typ powieści, który uwielbiam. Rzecz dzieje się w małym, brytyjskim miasteczku Pagford, które staje się sceną, na której Rowling ukazuje zderzanie się postaci. Wielu czytelników narzekało na nagromadzenie postaci na pierwszych kilkudziesięciu stronach książki, przez co trudno za nimi nadążyć. Dla mnie to świetny zabieg autorki, która rozstawia bohaterów na scenie, aby potem kazać im grać. Powieść jest świetną diagnozą współczesności, zarówno w skali mikro, a więc studium rodziny, jak i makro – podziału na klasy społeczne.

Rowling wykazuje się świetny zrozumieniem człowieka, co mogliśmy zaobserwować już w Harrym Potterze. I jak w jej najsłynniejszym cyklu, autorka zawsze staje po stronie tych niezrozumianych, odrzuconych, biednych, niechcianych. Pokazuje również, że ludzkie zachowania powodowane są przez różnego rodzaju motywacje, które nie zawsze chcemy dostrzec, oraz, że ludzie nie rodzą się źli, tylko się nimi stają, a rzeczywistość nie jest czarno – biała. Mała angielska społeczność pozwala również na ukazanie, że niektórzy ludzie nie zmieniają się, pomimo tego, czego doświadczyli i nadal opinia innych ludzi pozostaje dla nich punktem odniesienia. Doceniam również narracje z różnych punktów widzenia oraz zaskakujące zaskoczenie. Polecam każdemu.

Rowling_Trafny_wybor_500pcx

„Wołanie kukułki”, Robert Galbraith

0

Jedną z zalet grudnia jest fakt, że zazwyczaj przybywa mi wtedy kilka pozycji w domowej biblioteczce. Dzięki jednej z Gwiazdek weszłam w posiadanie najnowszej książki J.K. Rowling. Na wstępie zaznaczę, że jestem bezwarunkową wielbicielką Harry’ego Pottera i przed przeczytaniem pierwszej książki Rowling „dla dorosłych” miałam pewne obawy. Jednak Trafny wybór okazał się po prostu świetny, więc z niecierpliwieniem czekałam na jej kolejną książkę. Została wydana pod literackim pseudonimem Robert Galbraith. Kiedy okazało się, kto jest autorem książki wiele osób zarzucało Rowling, że ukrywanie się pod pseudonimem to celowy zabieg marketingowy, mający na celu podniesienie sprzedaży kryminału, który nie sprzedawał się najlepiej. Śpieszę z wyjaśnieniami: książka Rowling pod pseudonimem wcale nie sprzedawała się źle, jak na debiutującego pisarza kilkanaście tysięcy sprzedanych egzemplarzy to dobry nakład. Poza tym, od początku podejrzewano, że książka jest za dobra jak na nikomu nieznanego autora, kiedy pojawiły się pogłoski o jej prawdziwej autorce jedna z gazet wynajęła nawet językoznawcę, który porównał słownictwo w Harrym Potterze i Wołaniu kukułki. Ostatecznie do ujawnienia tajemnicy przyczynił się prywatny prawnik autorki, który opowiedział przyjaciółce swojej żony o tajemnicy Rowling. W pełni rozumiem chęć Rowling do wydania książki pod pseudonimem, dzięki temu nie była oceniana przez pryzmat autorki Harry’ego Pottera. Nie ma co ukrywać, że Rowling nie potrzebuje większej reklamy, jej nazwisko jej marką samą w sobie. Ja jednak cieszę się, że tajemnica wyszła na jaw, bo dzięki temu jako polska czytelniczka miałam szansę się z nią zapoznać.

Co do samej książki – bez wątpienia to naprawdę dobry literacko kryminał. Mamy tu pełnokrwiste, ciekawie wykreowane postacie, Londyn jako bogate tło fabuły i intrygującą zagadkę. Autorka zastosowała tu bardzo ciekawy zabieg – główny bohater, detektyw Cormoran Strike stopniowo rozwiązuje zagadkę, jednak nie ujawnia swoich przemyśleń czytelnikowi, jak to zwykle się dzieje w trakcie przebiegu kryminału. Mamy dostęp tylko do części faktów i dwa rozwiązania: albo sami spróbujemy odpowiedzieć na pytanie kto zabił, albo jak najszybciej skończyć książkę. Nie polecam jednak drugiego rozwiązania, bo wolniejsze czytanie pozwala na rozsmakowanie się w detalach, w które bogata jest książka. I, za co uwielbiam w Rowling, możemy wyczytać z jej powieści podejście autorki do kondycji człowieka, sławy i relacji międzyludzkich. Serdecznie polecam, zarówno fanom Harry’ego Pottera (scena seksu napisana przez autorkę książek z naszego dzieciństwa to nie byle co;)) jak i osobom, które chcą dobrze zainwestować swój czas. Bo bez wątpienia warto!

I na koniec dobra wiadomość – Rowling planuje wydanie kontynuacji Wołania kukułki w 2014 roku.