Wpisy z tagiem: Przepisy

Choć sezon grillowy dobiegł już końca, zawsze można wykorzystać sezon jabłkowy ;) W pierwszym dniu tygodnia jabłkowego proponujemy grillowane jabłko z piekarnika. Potrzebujemy:

  • kilku jabłek (w zależności od ilości spożywających),
  • cynamonu

Umyte jabłko wkładamy do piekarnika nagrzanego do 150 stopni Celsjusza, grillujemy aż pęknie i puści sok (mniej więcej po 30 minutach).

Wyjmuje je z piekarnika, posypujemy cynamonem i czekamy do ostygnięcia. Gotowe!

Domowa książka kucharska – przepiśnik.

1

Często zdarza się, że mamy w domu wiele ciekawych przepisów kulinarnych, które trudno zebrać w jednym miejscu (u nas na przykład pojedyncze kartki giną chyba w jakiejś otchłani). Dlatego warto zorganizować im jakiś ciepły kąt :) Dobrym pomysłem na zbiór przepisów jest segregator, można w nim swobodnie szeregować i przekładać przepisy, w zależności od naszej fantazji i wielkości zbiorów. Taki przepiśnik jest dobrym pomysłem na prezent dla bliskich.

Poniżej nasza propozycja, oczywiście wykonanie można dowolnie modyfikować według własnego uznania.

 

Wykorzystałyśmy stary segregator i wycinki z gazet, ale równie dobrze można wykorzystać obrazki wydrukowane z internetu według naszego gustu, czy też zdjęcia. Pierwszym etapem jest wycięcie odpowiedniego rozmiaru kawałka papieru pakowego według wymiarów segregatora. Nasz segregator jest wyklejony zarówno w środku, jak i na zewnątrz.

 

Następnie przygotowujemy obrazki, które chcemy zamieścić na okładce (P. wycięła je ozdobnym dziurkaczem w kształcie koła, który wykorzystała też przy robieniu zakładek – http://zrobilabymtolepiej.blog.pl/2014/01/31/zakladkowy-szal/). Przygotowała także napis na książkę, który można samemu zaprojektować, albo skorzystać z naszego szablonu (ostatnie zdjęcie).

 

Wszystkie elementy przyklejamy według uznania na okładkę. Możemy wykonać również wewnętrzne podziałki na różne rodzaje dań (według naszych kulinarnych zapotrzebowań). My wykonałyśmy je z białej tektury (można wykorzystać również papier techniczny), na którym przykleiłyśmy kulinarne wycinki z gazet oraz wycięte literki z nagłówków (wykonane znaną przez wszystkich metodą filmowego tworzenia listu od porywacza ;)).

 

Dzięki temu, że przepiśnik stworzony przez P. przerobiony jest z segregatora może on bez opamiętania rozrastać się w przepisy (m.in. te, które prezentujemy na blogu). Zeszyt nie daje niestety takiej możliwości.

Zapraszamy na nasz profil na Facebooku: www.facebook.com/zrobilabymtolepiej

Obiecujemy jeszcze więcej przepisów, recenzji oraz patentów DIY :)

Muffiny – dla każdego coś dobrego.

1

Znalezienie idealnego przepisu na muffiny jest jak znalezienie idealnego kryminału – bardzo trudne, ale warto. Zanim znalazłyśmy przepis idealny miałyśmy problem: muffiny często były zbyt suche, nie wyrastały. Ten przepis jest niezawodny i banalnie prosty. Muffinki zawsze wychodzą, są idealnie wilgotne i miękkie w środku,  a na zewnątrz delikatne. Co ważne, nie ma znaczenia jakich dodatków do nich użyjecie, zawsze wyrosną. Przepis podstawowy prezentuje się następująco:

  • 300 g mąki
  • 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 125 g cukru pudru
  • 185 ml maślanki
  • 2 jajka
  • 110 g stopionego masła

Przy robieniu muffinek zawsze stosujemy zasadę: osobno składniki suche, osobno mokre. Więc w jednej misce łączymy składniki suche, w drugiej mieszamy jajka, maślankę, masło i przelewamy do składników suchych. Mieszamy łyżką. Nie należy mieszać zbyt długo, ciasto powinno być grudkowate. Masę wykładamy do foremek do 3/4 ich wysokości, pieczemy przez 15-20 min w temperaturze 170 stopni.

Muffinki można dowolnie modyfikować, na przykład dodać do nich startą skórkę z cytryny i 1 łyżeczkę soku z cytryny. Lub kilka łyżeczek kawy bądź kakao czy kisiel.

Przepis można oczywiście wzbogacić sezonowymi lub mrożonymi owocami: jagodami, malinami czy kawałkami czekolady i orzechami. Tu nasze muffiny w wersji z jagodami:

Muffinki z tego przepisu zachowują świeżość przez kilka dni, nie obsychają (oczywiście jeśli przy przechowywaniu je czymś przykryjemy ;)).

Co do pieczenia muffinek możemy zastosować kilka metod: papilotki + forma lub nawet same papilotki (w zależności od tego jak mocne są). Wadą tej metody może być to, że muffinki „rozjadą” nam się w trakcie pieczenia pod wpływem własnego ciężaru. Ich zaletą jest to, że jeśli wręczamy muffinki w prezencie, to bardzo ładnie się prezentują i nie są „bez papierka”. Kolejną metodą są silikonowe foremki – nasi absolutni faworyci. Odkąd wypróbowałyśmy je, używamy ich za każdym razem. Obecnie są znacznie tańsze, można je kupić już za 10 zł (można szukać na wyprzedażach w takich sklepach jak: Jysk, Pepco). Nie wymagają natłuszczania, utrzymują kształt muffinki, po wyjęciu z piekarnika bardzo szybko stygną, bez problemu można wyjąć z nich jeszcze ciepłe babeczki i są bardzo łatwe w myciu i przechowywaniu. Jeśli ktoś chciałby rozpocząć swoją przygodę z muffinkami to serdecznie polecamy tę metodę.