Wpisy w kategorii: Książki

Zupełnie inny Nesbo.

0

Jak wiadomo, jestem wielką fanką twórczości Jo Nesbo. Niestety przeczytałam już te dziesięć kryminałów, które dostępne są na polskim rynku i sięgnęłam po ostatnią jego książkę, która mi została – „Łowcy głów”. Nie jest to kryminał, książkę określiłabym raczej mianem powieści sensacyjnej okraszonej czarnym humorem. Sama z siebie raczej nie sięgnęłabym po ten typ historii, ale, że nic innego mi już nie pozostało ;) Książka opowiada historię Rogera Browna, najlepszego łowcy głów w Norwegii. Roger ma to, co część ludzi uważa za miano sukcesu życiowego – duży dom i piękną żonę. Jak to zwykle bywa, za fasadą okazuje się, że nie jest tak pięknie, jak na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać.

Dziwnie było czytać książkę Nesbo bez Harry’ego Hola. Jednak niewielka rozmiarami książka (200 stron) dostarcza wielu niespodziewanych zwrotów akcji oraz okazji do uśmiechu, w sam raz na zimowy wieczór. Polecam wszystkim miłośnikom Nesbo i filmów sensacyjnych, a także wszystkim, którzy lubią po prostu próbować. Ja sam uważałam, że książka w tym stylu nie przypadnie mi do gustu, ale miło mnie zaskoczyła :) Na podstawie książki nakręcono film, ale oczywista i nieodwracalna kolejność jest taka: najpierw książka, potem film!

I tak nie zgadniesz, kto zabił.

0

Trzeci klucz to czwarta książka autorstwa Jo Nesbo, a jednocześnie drugi tom trylogii z Oslo. Harry Hole mierzy się tym razem z seryjnym sprawcą napadów na banki, w trakcie których giną ludzie. Pomaga mu w tym jego nowa partnerka, Beata Lonn, która stanie się ważną bohaterką następnych książek serii. Posiada ona niezwykłą dysfunkcję mózgu, która sprawia, że zapamiętuje każdą widzianą przez siebie twarz. Jednocześnie Harry zajmuje się sprawą zabójstwa swojej byłej kochanki, Anny. Sprawę komplikuje fakt, że w noc, w którą zginęła Anna Harry znajdował się w jej mieszkaniu i z powodu zamroczenia alkoholowego nie pamięta, co się wtedy zdarzyło.

Jak zwykle u Nesbo, mamy tu świetnie rozpisaną intrygę kryminalną. Poznajemy wielu nowych bohaterów, z których każdy jest doskonale zarysowany psychologicznie. Jak zawsze zwraca uwagę na kwestie mniejszości i tożsamości. Nesbo świetnie myli tropy i gra z czytelnikiem aż do samego końca. Sama miałam wytypowanych co najmniej trzech morderców, oczywiście nie trafiłam z żadnym z nich. Myślę, że książki Nesbo powinny być wydawane tylko w twardych oprawach, wtedy nie ulegałyby uszkodzeniom, kiedy zirytowany czytelnik, po raz kolejny wyprowadzony w pole przez autora, rzuca nią w odległy kąt ;)

Problemy prawdziwego czytelnika

0

561 książek przez 10 lat. Statystycznie jedna książka na tydzień. Ten wpis jest moim rocznicowym wpisem. Od 10 lat zapisuje w zeszycie każdą książkę, którą czytam. I tak, zdaję sobie sprawę, że jestem książkową, nieuleczalną fanatyczką. Książki są jedynym z istotniejszych elementów mojego życia. Dlatego tę notkę zrozumieją tylko osoby, która kochają książki tak mocno, jak ja :)

1. Co robić po skończeniu dobrej książki/cyklu?

Co jakiś czas zdarza się to w życiu każdego czytelnika. Trafia się na świetną książkę, od której nie można się oderwać. Kiedy książka (lub co gorsza seria) kończy się, następuje tzw. kac książkowy, kiedy myśli się, że już nigdy nie znajdzie się tak samo dobrej historii. Pamiętam, kiedy miałam w rękach ostatni tom Harry’ego Pottera i z jednej strony tak bardzo chciałam dowiedzieć się, co się wydarzy. Z drugiej jednak strony wiedziałam, że kiedy zacznę czytać to już nigdy nie będę miała przed sobą tego pierwszego czytania. I kiedy skończę to będzie to ostateczny koniec. Kac książkowy jest straszny, mnie przytrafia się średnio kilka razy w roku.

2. Niedobór książek (znany również jako – mam kilkanaście książek w kolejce do czytania, ale nie mam co czytać)

U mnie występuje bardzo często, zazwyczaj panika na temat tego, że nie mam nic do czytania zaczyna się wtedy, kiedy na swoja kolej czekają około trzy książki. Rozpoczyna się wtedy poszukiwanie kolejnych książek do czytania. Panika ta mieści się na skali pomiędzy „zapomniałam oddać pracy semestralnej w terminie” a „mój dom się pali”.

3.Nieprzeczytanie posiadanych książek

Moje półki wręcz uginają się od nieprzeczytanych książek, których jest więcej niż tych przeczytanych. Oczywiście nie wiąże się to bezpośrednio z punktem drugim, więc książki te nie zapobiegają panice spowodowanej brakiem książek. Książki pozostają nieprzeczytane, bo czekają na swoja kolej i właściwy czas (przynajmniej ja sobie tak to tłumacze).

4. Chyba już przeczytałam wszystkie dobre książki

Stan taki następuje u każdego czytelnika co jakiś czas. Może wystąpić zarówno po przeczytaniu dobrej książki, jak i z kilku naprawdę średnich książek, które przeczytane po kolei powodują ów paniczny strach.

5. Książki są ciekawsze od ludzi

Przynajmniej niektórzy ludzie od niektórych książek. Czytając ciekawą książkę czasem przeklinam znajomych w autobusie czy pociągu, którzy nie pozwalają mi dokończyć ciekawego rozdziału. Zauważyłam, że ludzie zupełnie nie rozumieją tego problemu.

6. Wąchanie książek

Zapach książek to bez wątpienia jeden z najwspanialszych zapachów na świecie. Oczywiście inaczej pachną stare książki, inaczej nowe. Inaczej wydane na papierze zwykłym, a inaczej na papierze z makulatury. Z doświadczenia wiem, ze wąchanie książek przy innych ludziach powoduje niezrozumienie i zdziwione spojrzenia otoczenia. Dlatego najlepiej oddawać się wąchaniu w samotności albo przy ludziach, którzy podzielają naszą pasję.

7. Książki jako ważna część życia

Koniec kropka. Planowanie tego, co mam czytać, kiedy i w jakich okolicznościach jest nieodłącznym elementem mojego życia.

8. Biblioteka  – najlepszy wynalazek ludzkości

Biblioteka pozwala na nieograniczone czytanie bez nakładów finansowych, to oczywiste. Dzięki niej można także sprawdzić przed zakupem książki, czy jest warta tego, bo ją kupować.

9. Podglądanie tytułów książek

Jadąc autobusem, pociągiem czy będąc w różnych miejscach publicznych zdarza mi się podglądać, co czytają ludzie i podglądać ich okładki książek.

10. Lista książek do przeczytania

Tworzenie listy książek do przeczytania jest nieodłącznym elementem mojego życia. Na szczęście istnieją takie portale jak lubimyczytac.pl, gdzie można zapisywać na elektronicznej półce w biblioteczce książki, które chcemy w przyszłości przeczytać. Świetny wynalazek :)

Tak, jestem anonimowym ksiązkoholikiem i jestem z tego dumna ;)

„Człowiek nietoperz” to debiut norweskiego pisarza Jo Nesbo, którego powieściowy cykl o policjancie Harrym Holu szturmem podbił moje serce. Obecnie na polskim rynku mamy dziesięć książek tego autora. Osobiście Nesbo to moje literackie odkrycie roku 2013 w kategorii cykli i kryminałów. Jak, że popularność Nesbo jest niezmienna (szczególnie w bibliotekach w moim mieście ;)),  to nie udało mi się rozpocząć cyklu po kolei , a swoją przygodę z jego pisarstwem rozpoczęłam od części drugiej, czyli „Karaluchów”. I całe szczęście.

Bo gdybym chciała sprawdzić Nesbo i rozpoczęłabym od „Człowieka nietoperza”, to nigdy nie odkryłabym jego pozostałych kryminałów, po prostu porzuciłabym książkę po kilkudziesięciu stronach. W jednym z wywiadów Nesbo przyznał, że „Człowieka nietoperza” napisał w dwa tygodnie, żeby się sprawdzić jak pisarz. I to widać.

Akcja kryminału dzieje się w Sydney, gdzie Harry zostaje oddelegowany, aby pomóc rozwikłać sprawę zabójstwa swojej rodaczki. Czytelnik poznaje więc wiele szczegółów na temat Australii oraz przeszłość Harry’ego, który mierzy się również z własnymi demonami i uzależnieniem.Jest to po prostu zwykły kryminał, nie tragiczny, ale też nie bardzo dobry. Nesbo zawsze urzeka mnie świetnymi dialogami, opisami i tłem psychologicznym postaci, czego niestety w jego debiucie nie znajdziemy. Dialogi są toporne, fabuła pisana dość schematycznie. Chętnym do zapoznania się z twórczością norweskiego pisarza polecam dwie drogi: albo czytanie wszystkich tomów po kolei, aby zobaczyć jak bardzo Nesbo rozwinął się w swoim pisarstwie (bardzo!), albo rozpoczęcie od drugiego tomu, a po przeczytaniu „Policji”, czyli dziesiątej części cyklu powrót do początku, aby w wyniku kontrastu uświadomić sobie jego kunszt pisarski.

A bez wątpienia warto. Znalezienie dobrego kryminału jest trudne, a Nesbo wspina się na wyżyny gatunku. Jego książki to nie tylko misternie utkane fabuły, których rozwiązywanie to dla czytelnika nie lada wyzwanie. To także dogłębne psychologiczne studia nad człowieczeństwem, granicami zła i moralnością współczesnego człowieka.

I jeszcze jedna uwaga – Nesbo często reklamowany jest w Polsce jako następca Stiega Larssona, twórcy serii „Millenium”. Oczywiste, że to zabieg marketingowy, ale w mojej opinii Nesbo całokształtem swojej twórczości przebija Larssona. Obie serie są warte uwagi każdego fana dobrej literatury.

„Wołanie kukułki”, Robert Galbraith

0

Jedną z zalet grudnia jest fakt, że zazwyczaj przybywa mi wtedy kilka pozycji w domowej biblioteczce. Dzięki jednej z Gwiazdek weszłam w posiadanie najnowszej książki J.K. Rowling. Na wstępie zaznaczę, że jestem bezwarunkową wielbicielką Harry’ego Pottera i przed przeczytaniem pierwszej książki Rowling „dla dorosłych” miałam pewne obawy. Jednak Trafny wybór okazał się po prostu świetny, więc z niecierpliwieniem czekałam na jej kolejną książkę. Została wydana pod literackim pseudonimem Robert Galbraith. Kiedy okazało się, kto jest autorem książki wiele osób zarzucało Rowling, że ukrywanie się pod pseudonimem to celowy zabieg marketingowy, mający na celu podniesienie sprzedaży kryminału, który nie sprzedawał się najlepiej. Śpieszę z wyjaśnieniami: książka Rowling pod pseudonimem wcale nie sprzedawała się źle, jak na debiutującego pisarza kilkanaście tysięcy sprzedanych egzemplarzy to dobry nakład. Poza tym, od początku podejrzewano, że książka jest za dobra jak na nikomu nieznanego autora, kiedy pojawiły się pogłoski o jej prawdziwej autorce jedna z gazet wynajęła nawet językoznawcę, który porównał słownictwo w Harrym Potterze i Wołaniu kukułki. Ostatecznie do ujawnienia tajemnicy przyczynił się prywatny prawnik autorki, który opowiedział przyjaciółce swojej żony o tajemnicy Rowling. W pełni rozumiem chęć Rowling do wydania książki pod pseudonimem, dzięki temu nie była oceniana przez pryzmat autorki Harry’ego Pottera. Nie ma co ukrywać, że Rowling nie potrzebuje większej reklamy, jej nazwisko jej marką samą w sobie. Ja jednak cieszę się, że tajemnica wyszła na jaw, bo dzięki temu jako polska czytelniczka miałam szansę się z nią zapoznać.

Co do samej książki – bez wątpienia to naprawdę dobry literacko kryminał. Mamy tu pełnokrwiste, ciekawie wykreowane postacie, Londyn jako bogate tło fabuły i intrygującą zagadkę. Autorka zastosowała tu bardzo ciekawy zabieg – główny bohater, detektyw Cormoran Strike stopniowo rozwiązuje zagadkę, jednak nie ujawnia swoich przemyśleń czytelnikowi, jak to zwykle się dzieje w trakcie przebiegu kryminału. Mamy dostęp tylko do części faktów i dwa rozwiązania: albo sami spróbujemy odpowiedzieć na pytanie kto zabił, albo jak najszybciej skończyć książkę. Nie polecam jednak drugiego rozwiązania, bo wolniejsze czytanie pozwala na rozsmakowanie się w detalach, w które bogata jest książka. I, za co uwielbiam w Rowling, możemy wyczytać z jej powieści podejście autorki do kondycji człowieka, sławy i relacji międzyludzkich. Serdecznie polecam, zarówno fanom Harry’ego Pottera (scena seksu napisana przez autorkę książek z naszego dzieciństwa to nie byle co;)) jak i osobom, które chcą dobrze zainwestować swój czas. Bo bez wątpienia warto!

I na koniec dobra wiadomość – Rowling planuje wydanie kontynuacji Wołania kukułki w 2014 roku.

Czy coś zostanie?

1

Moja przygoda z Jodi Picoult rozpoczęła się jeszcze kiedy byłam w liceum, obecnie na polskim rynku wydanych zostało 21 jej książek (jedna z nich jest propozycją dla nastolatków, napisana wspólnie z córką Jodi). Jest to więc moja 20 książka tej autorki, można powiedzieć, że jest moją dobrą znajomą. To, co zostało wydawana została przez wydawnictwo Prószyński i Spółka w 2013 roku.  Opowiada historię Sage, która mieszka w małym miasteczku i pracuje w piekarni, unikając ludzi.  Po śmierci matki, z którą nie może się pogodzić pomimo upływu czasu, uczęszcza na terapię dla osób w żałobie, gdzie poznaje Josefa, uwielbianego przez społeczność małego miasteczka staruszka, z którym zaczyna ją łączyć głęboka wieź. Niespodziewanie Josef wyznaje jej prawdę o sobie – jest byłym esesmanem, który nie mogąc znieść swoich wyrzutów sumienia z powodu swoich czynów, prosi Sage, aby pomogła mu umrzeć.

Choć na pierwszy rzut oka fabuła wydaje się odrobinę naciągana, to po pierwszych stu stronach książka wciąga coraz bardziej. Jodi Picolut w każdej swojej książce porusza trudne tematy, stawiając czytelnika przed nierozwiązywalnym dylematem. Zaletą książki jest przeplatana narracja: czytamy historię Sage, a jednocześnie cofamy się do czasów II wojny światowej, gdzie akcja dzieje się w ówczesnej Polsce. Ukłony należą się dla autorki za reaserch do książki. My, Polacy, na temat II wojny światowej wiedzę chłoniemy wręcz od dzieciństwa. Autorka, będąc Amerykanką spojrzała na Holocaust z innej perspektywy, w czasie pisania odwiedziła obóz koncentracyjny w Oświęcimiu. Nie buduje czarno – białej historii, nie waha się napisać, że nie wszyscy Polacy pomagali Żydom.

Książka z wartką narracją, pomimo trudnego tematu czyta się ją szybko. Polecam na zimowy weekend czy długi wieczór.