Postaramy się prezentować na blogu na bieżąco (i etapami) rzeczy wykonywane przez P. Na razie przedstawiamy przegląd jej dotychczasowych dokonań w dziedzinie DIY.

Zegar powstał z posiadanego przez nas z nadrukiem zdjęcia Marlin Monroe. Jako że rowery to nasza miłość, to musiało się tak skończyć :) na szczęście okazało się, że świetnie pasuje do nowego mieszkania.

Pudełko przerobione ze starego pudełka po butach, przy pomocy papieru pakowego, który według P. jest najlepszym na świecie materiałem do własnej twórczości oraz przy wykorzystaniu przyniesionego przez Mikołaja dziurkacza w kształcie kropek.

Ponieważ w całym kraju nie wyprodukowano idealnego kalendarza, a to kwestia niezwykle istotna – wszak kalendarz jest z nami przez cały rok – to należało go stworzyć. Składają się na niego: zwykła deska, do której został przykręcony uchwyt, kropki wycięte z pocztówek zakupionych kilka lat temu na wyprzedaży w Empiku (po 99 gr za sztukę) oraz kartki przyczepiane przy pomocy zapięcia od segregatora. Dzięki takiemu rozwiązaniu kalendarz może nam służyć przez długie lata (można dowolnie zmieniać tło oraz wzór kalendarza).

Napis, który wisi w naszej kuchni (zawsze jest dobry czas na kawę!) to ziarenka kawy przyklejone za pomocą pistoletu do kleju na płótnie od obrazu. Nie obyło się bez kilku oparzeń…

Dwa kolejne obrazy z cytatami powstały na obrazach znalezionych w nowym mieszkaniu, które prawdopodobnie są starsze niż my, przedstawiały dzbany z kwiatami. P. nakleiła na obraz litery, popryskała sprayem, a po wyschnięciu delikatnie odkleiła literki.